f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s   GRY | SERWERY GIER | BANNERY
 



 
 


fpp.pl
Podłącz nasz
baner
 



           



  f·p·p · p·l | Recenzje | Serious Sam II

Recenzje

Serious Sam II

Kilka lat temu, mało znane wówczas, studio CroTeam stworzyło dość nietuzinkową strzelankę o tajemniczym tytule Serious Sam. Owy program miał dość mocną broń w zanadrzu, a dokładnie chodzi o silnik na którym działał, pozwalał on na wyświetlenie wielu obiektów jednocześnie, także wielkie mordobicia na jednym ekranie stały się normalne podczas grania Sam Stone'm. Czy pełny sequel wniósł coś nowego?

Na początek napiszę krótkie streszczenie fabuły, choć dużo do pisania nie ma, jak to zwykle w grach z Sam'em w roli głównej. Wszystko co będziemy robić, w mniejszym lub większym stopniu będzie wiązało się z pozbawieniem życia naszego dobrego znajomego Mentala. Naukowcy wpajają nam, iż to my jesteśmy jedynymi wybranymi i bez problemu pokonamy wszystkich przeciwników, nie przeszkodzi nam tarcza chroniąca planetę Mentos..., Metanol..., (eee?) naszego głównego przeciwnika! Plany, które przedstawili nam nasi zwierzchnicy są banalne - wejdź, zabij, wyjdź(ostatecznie weź, co masz wziąść). Jest tylko jeden problem..., Men..., Men..., Mentola(!) może zabić tylko jedna broń - medalion. Haczykiem jest to, że owy medalion jest podzielony na pięć części i każdą przetrzymuje inne plemię, na innej planecie. Drobiazg. Najpierw przelatujemy przez wszystkie planety, aby później zniszczyć najbardziej przesiąkiętego człowieka w wszechświecie, a później zobaczycie jak wydacie 99,90 ;).

Przy każdej kolejnej misji dostaniemy rozkład jazdy, czyli krótką odprawę z planem działania, zwykle ogranicza się on do wejścia na dany teren, następnie zamykają się wszelkie drzwi i pojawiają się hordy wrogów. Przy okazji mamy lekką zmiane, bowiem pojawiają się różne przerwniki od strzelania, typu kładki, klucze do zebrania, zagadki logiczne, czy wolnostojące pojazdy(Wszystko ogranicza się do strzelania z góry lub z działa pokładowego). Niestety, jak dla mnie, zagadki były nudną(trudną O_o!) częścią gry, ponieważ nastawiłem się na totalne siekanie i całkowite rozprężenie.

Czekałem, czekałem i się doczekałem opisu walki, która troszeńke mnie zasmuciła. Nie jest źle, ale to już nie ten sam Sam ;). Gdy jesteśmy, na wielkich terenach znanych z "jedynki" jest przepięknie, dużo przestrzeni, śliczne widnokręgi i takie tam podobne sprawy, lecz gdy wrogowie zepchną nas na mniej przyjazny teren jakim są lochy, piwnice, zamczyska to urok gry znika - to nie miało wyglądać jak ciemny Doom. Każda walka(tak jak i gra) po pewnym momencie staje się monotonna, bo ciągle pojawiają się te same twarze, a gdy wreszcie ich wybijemy i przejdziemy troszkę dalej, pojawiają się... oni ;). Na końcu każdego świata czeka na nas wielki boss, z którym walka nie należy do najprostszych jednak zwycięstwo sprawia wiele radości. Skoro już jestem przy przeciwnikach to trzeba rozwinąć ten temat. Jest duże zróżnicowanie przeciwników, jeśli chodzi o planety, ale podczas szarżowania na jednej możemy setki razy spotkać tego samego stworka. Spotkamy nowych znajomych oraz starych po paru zabiegach kosmetycznych. Różnorodność potworów jest przerażająca! Od normalnych zwykłych Mikołajów, przez mityczne stwory, kończąc na futurystycznych monstrach. Wrogowie jak zwykle nie grzeszą wysokością IQ, i zazwyczaj biegną na nas całą hordą, a wygląda to jeszcze gorzej jak zabijemy ich dowódcę, wtedy wystarczy wybrać dobrego guna i rozwalać przyjaciół. Cała walka nie jest jakąś extra różnorodna, poprostu wybieramy broń i wycinamy w pień całą planetę. Kolejnym minusem jest amuniacja, a raczej jej brak. Twórcy w zapowiedziach zapewniali, iż będziemy mieli na tyle amunicji, że spokojnie wystarczy nam na dewastacje planet, niestety te słowa poszły w piach, bowiem co chwila brakuje nam amunicji do poszczególnych broni. Jak na grę o charakterze, ładowania ile wlezie we wszystkie stworki to jest to dość mocno przeszkadzający minus. Plusem na to okazało się dodanie mnóstwa pojazdów, statków, mobili i innych rzeczy, do których będziemy mogli wsiąść i pobrykać troszkę. Kolejną rzeczą, która wyszła na dobre grze jest zróżnicowany poziom trudności, który daje duże pole do popisu dla "pożeraczy" shooterów. Aaa..., jeszcze jeden plussss, zróżnicowanie broni jest wielkie, jeśli porównać z innymi nowymi FPP-ekami. Spotkamy tu znane z wszystkich gier Minuguny, Shotguny, spotkamy stare zabawki, czyli armatę, piłę łańcuchową, bombę z uśmiechem, czy granaty ręczne, zobaczymy również nowe patenty, między innymi działo SBC albo Jadowitus Kakadus vulgaris(Bomba - papuga, która namierza przeciwników). Na początku gry dostaniemy tylko najsłabsze pukawki, aby później uzyskać dostęp do prawdziwych śmiercionośnych zabawek. Wszystko jest jednak ograniczone, przez wcześniej wspomniany, brak amunicji. Czasami musimy używać słabych broni na poddanych, żeby pozostało nam amunicji na bossów.

Autorzy przy tworzeniu produktu wpadli na pomysł, aby stworzyć z naszego Sama, bardziej wyrazistego gością(za kilka lat dzieciaki nie będą mówiły, chcę być Rambo, tylko chcę być Samem Stonem). Cut-scenki wyszły co najwyżej,,, średnio. Na plus wyszły zawarte w nich żarty, niektóre nie są ściśle związane z grą, wręcz próbują ponabijać się ze znanych tytułów jak Half-Life 2, Duke Nukem Forever, czy Unreala. Inne wprost powalają ze śmiechu, jak żart ze smokiem, który porywa księżniczkę w welonie, a kiedy go odkrywa, to prosi Sama, żeby wziął tę kobietę, a nawet mu dopłaci. Albo moment, w którym Stone zamawia w sklepie wysyłkowym poziom z bossem, płacąc za niego kartą kredytową, lub też wspomina stare, dobre czasy patrząc na ścianę pełną zdjęć z poprzednich części i całą ekipą autorów. Żarty stoją na dobrym poziomie(jak to w każdej grze z Samem), lecz wykonanie graficzne troszkę odstaję... .

W Serious Sam 2 wykorzystano całkiem nowy, dopiero stworzony silnik graficzny. Widać, że Chorwaci znają się na grafice, pokazali to już w pierwszej części, gdzie stworzyli niewyobrażalnie dobry engine na wielkie, otwarte przestrzenie. Tym razem gra również wygląda świetnie. Jest mnóstwo zróżnicowanych map i światów, które dokładnie oddają klimat rozgrywce. Bronie wyglądają lepiej niż w pierwszej części, potwory również, chociaż w niektórych można dostrzec lekko, źle nałożone tekstury, ale są to wyjątki. Przyczepić się można do ruchów przeciwników i ich Rag-Dolla, obie rzeczy wyszły średnio naturalnie, ale i potwory nie są naturalne. Dużą zaletą jest dość spora skalowalność silnika. Bez ścinek i lagów pograją zarówno wymiatacze sprzętowi(wymagania optymalne spełnione), jak i małe myszki(ledwie spełnione wymagania minimalne). Muzyczka nie jest jakąś wypaśna, raczej zwykła, przeciętna. Nie zapomniano o pomyśle włączenia szybszej muzyki podczas walk, a wolniejszej w czasie przeczesywania mapy(mało jest tej wolnej muzyki ;). Dźwięki broni oraz głosy aktorów są przyzwoite choć tak jak w przypadku muzyki nie są powodem do jakiś większych zachwytów.

Dość ładnie prezentuje się też 5 planet. Jedna z nich to dżungla, inna wygląda jak wielki wulkan, a jeszcze inna sprawia wrażenie, jakbyśmy trafili do średniowiecza opanowanego przez... Elvisa. Nawet wrogowie są zróżnicowani... na początku. Mnie osobiście do gustu przypadły dwie mapki. Pierwsza to ostatnia planeta, na którą trafiamy po zebraniu całego medalionu, jest na niej ogromnie zimno, a twórcy zadbali o ciekawy efekt jakim jest zamarzanie naszego bohatera. Po prostu nasz ekran przykrywa coś przypominające szron i jeśli zajmie nam on cały widok, giniemy. Jedynym wyjściem jest znalezienie jakiegoś ciepłego miejsca, aby ogrzać pupę. Zaś druga z ciekawszych map wygląda na powiększoną. My jesteśmy mali, butelki to drzewa, zapałki wyglądają jak wielkie włócznie, a psia kupa to Mount Everest, natomiast bossem jest pszczoła. Nie znaczy to jednak, iż pozostałe planety są nudne, wręcz przeciwnie, każda ma swój klimat i przyciąga gracza na swój sposób.
Do gry nie można podchodzić poważnie, bo i twórcy chcieli z niej stworzyć tzw. wieczorówkę, czyli grę na jeden dzień, ale za to bardzo miło spędzony dzień! Serious Sam 2 nie będzie konkurentem dla Quake 4, czy F.E.A.R., ale może powalczyć o miano gry z największą dawką humoru, szczególnie polecam lekturę instrukcji - świetna! Mimo, że jest to prosty shooter to polecam go wszystkim fanom strzelanek bez większego namysłu.
  • Grafika – 4
  • Dźwięk – 2,5
  • Grywalność – 4,5
  • Ocena: 3,7/5


  • Serious Sam 2
  • Producent: Croteam
  • Wydawca: 2K Games
  • Wydawca PL: Cenega
  • Platformy: PC
  • Wiek: 12+


  • Więcej informacji o grze znajdziecie na oficjalnej stronie polskiego wydawcy www.cenega.pl.


    [ ZAMÓW GRĘ!!! ]
    (za jedyne 99.90 zł)





    Temat Autor Data  
    Jak grać w serious sam II mult...
    rapo 03·12·2005-19:01  


     + DODAJ NOWY TEMAT 




    --------------------------------------
    Autor: [FPP]Mozart
    Aktualizacja: 02·11·2004 - 03:02



     : DRUKUJ 

         




       


    f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s © 2000-2005 f·p·p productions. Skontaktuj się z nami w celu uzyskania dodatkowych informacji.
    Przeczytaj reklama z nami, aby dowiedzieć się jak ukierunkować swoje produkty i usługi do graczy.


    Dzisiaj jest Czwartek · 22 Października · 2020
    Strona wygenerowana w 0.225506 sek.